Obserwatorzy

niedziela, 29 czerwca 2014

Dom dla trzmiela

 

 

Witajcie pożyteczni sąsiedzi.

 

 



 




Zdjęcie z sieci

 
 
 
Witam Was słonecznie i wakacyjnie. Dzisiaj publikuję post skrajnie nie lalkowy, a skierowany przede wszystkim do miłośników przyrody. Sadownicy, leśnicy i pszczelarze biją na alarm, żeby chronić pożyteczne owady, których życie splata się z naszym, choć czasem wcale sobie tego nie życzymy. Boimy się przecież os, pająków, pszczół....a nawet biedronek.
Może nie ma się co bać? Wiele owadów to nasi najlepsi sprzymierzeńcy, bez ich pomocy nic nie zostałoby zapylone, a szkodniki takie jak mszyce i miodówki zjadłyby wszystko do szczętu.
Dlatego zachęcam Was do stworzenia azylu dla tych ślicznych i pożytecznych stworzeń.
Do wykonania domu dla trzmiela niezbędne jest kilka desek oraz patyczków, które można wydrążyć. Najlepiej sprawdzą się uschnięte łodygi krzewu bzu czarnego, tataraku, lub bambusa.
 
 
 
Przydadzą się również męskie pomocne dłonie, które poskręcają i przytną główną konstrukcję. Moje mężowskie kochane dłonie pomagały pełną parą ;))
 
 

 
 
 
 Wnętrze domku może wypełniać podziurkowany klocek drewna, słoma, tektura. Ja nie sklejałam pojedynczych patyczków. Radzę działać raczej na ścisk. Zapach kleju, farby odstraszyłby potencjalnych lokatorów. Chodzi głównie o to, żeby było to miejsce suche i ciepłe. Wąskie szczeliny, zacienione miejsca, będą najlepszym schronieniem dla naszych przyjaciół. Puchate, pasiaste trzmiele oraz złotookie będą nam za to bardzo wdzięczne. Larwy złotookich żywią się mszycami, więc podobnie jak biedronki są na prawdę niezmiernie pożyteczne. Trzmiele zapylają krzewy agrestu, porzeczek, moreli oraz wszystkie inne drzewa owocowe. Nie są uciążliwe dla człowieka, nie szukają jego towarzystwa, choć na balkonie to jednak nie instalowałabym takiej trzmielowej chaty. Mogłyby dostać się do mieszkania, a przecież nie na tym nam zależy.
 
 
 



 
 
 

 

 
Pozdrawiam!!! 



piątek, 27 czerwca 2014

Tusal 2014 (7)

Wakacje!!!!
 
 
 


Moja Tusalowa drużyna już świętuje koniec nauki. Przyszli ze świadectwami, plecaki rzucili w kąt ( trzeba będzie tam dyskretnie zajrzeć,  żeby potem kanapki nóg nie dostały ;) i rozpoczęli Wakacje!
W najbliższych planach; spanie do południa, jedzenie słodyczy nawet przed obiadem, łapanie w siatkę motyli, bieganie po łące, strzelanie z procy( tylko w puste puszki po napoju!) i śmianie się do rozpuku.
Wszystkim uczniom i nauczycielom, życzę odpoczynku, uśmiechu i bezpiecznych, wesołych wakacji.

 
 
 
 
 
 
 

 
 

 

środa, 28 maja 2014

Tusal 2014 (6)

 
  
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
No i zrobiło się wakacyjnie. Wyszedł mi bardziej podróżniczy post, niż szydełkowo-lalkowy, ale trudno. Po prostu chciałam się z Wami tym podzielić.

Pozdrawiam

czwartek, 15 maja 2014

Leksykon część druga. Strój Łowicki

 
Witam!
 
 Przyszła kolej na następną odsłonę leksykonu strojów ludowych świata.  Moja dzisiejsza propozycja to strój łowicki, jeden z najpiękniejszych strojów, ale także najtrudniejszy do wykonania.
Ilość drobiazgów, detali, haftów i barw jest oszałamiająca.
Łowicki strój kobiecy składa się z aksamitnego stanika, wyszywanego w barwne kwiaty, najczęściej motywem tym są róże, który zszyty z pasiastą spódnicą tworzy kieckę. Pod spodem kobiety zakładają koszulę tzw. bielunkę, której rękaw ma rozkloszowany krój, często również ozdobiony kwiatowym motywem. Na spódnicę nakłada się zapaskę z ręcznie wykonanego wełnianego samodziału, brzeg zaś tradycyjnie haftuje się w kwiaty. Całość dopełnia kwiecista jedwabna chusta, oraz sznur korali o intensywnej czerwonej barwie.
Dawniej kobiety ubierały się tak w każde święto, dziś ucztą dla oczu jest Wielkanoc, podczas której w procesjach biorą udział kobiety i mężczyźni  odziani w  piękne, bogate stroje.
 
 
 
 
Moja Łowiczanka mierzy dwadzieścia dwa centymetry i jest w stu procentach wykonana ręcznie ( podobnie jak wszystkie lalki z leksykonu ). Tło z popularnym łowickim motywem jest zaczerpnięte z sieci, a konkretnie ze strony folkstar.pl, i jest jej własnością. Podobnie jw.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
Haft nie wyszedł mi tak jak bym sobie tego życzyła ( hafciarki proszę o wyrozumiałość:)) , ale zmierzyłam się z tym tematem po raz pierwszy w życiu. Cóż, może następnym razem będzie lepiej...., ;)
 
 
 
 

 

W czerwcu pokażę Wam lalkę Szwarcwaldzką, którą właśnie kończę. Później będzie jeszcze bardziej "światowo", gdyż pojawi się kimono i o..., zobaczycie sami.
Pozdrawiam
Pa

wtorek, 29 kwietnia 2014

Tusal 2014 (5)

Witam Was Serdecznie!!!

Dziś wpadam tutaj tylko na moment, dosłownie w biegu. To bardzo miłe, że do mnie zaglądacie, postaram się urozmaicić Tusalowy słoiczek następnymi przygodami mojej gromadki.
 Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze.


























Pozdrawiam ciepło.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Leksykon strojów ludowych świata

 
Witajcie!
 
Dziś chciałabym Wam zaproponować pierwszą odsłonę leksykonu strojów ludowych pochodzących z różnych zakątków świata. Cyklicznie ( mam nadzieję, że uda mi się to raz w miesiącu...), zaprezentuję jeden ze strojów, opiszę jego elementy, przybliżę historię.
Bohaterką dzisiejszego spotkania jest lalka, która pochodzi z rejonów, w których obecnie mieszkam, z województwa świętokrzyskiego. Świętokrzyski strój kobiecy jest znamienny dla terenów ciągnących się po dwóch stronach wzniesienia Łysogór. Jest to najwyższe pasmo Gór Świętokrzyskich.
 Strój jest niezmiernie barwny i bogaty. Składa się on z bielunki, koszuli z marszczonymi rękawami, często z haftowanymi mankietami, z gorsetu najczęściej szytego z cienkiej wełny wykończonego zdobną baskinką, ze spódnicy gładkiej lub prążkowanej, oraz z pasiastego fartucha. Bardzo charakterystyczną cechą jest zapaska naramienna, którą w chłodniejsze dni, kobiety narzucały na ramiona lub głowę. Całość dopełnia chustka wiązana z tyłu, pod którą mężatki wkładały czepki, panny zaś ozdabiały włosy kwiatami. Przód zdobi sznur korali.
Ja mam takie korale, pochodzące ze stroju ludowego noszonego w dzieciństwie przez moją mamę. Całość, o ile dobrze pamiętam, stroju łowickiego, przepadła gdzieś w kolejnej przeprowadzce :(..
 i zostały jedynie te śliczne drobniutkie korale. Co ciekawe, są to korale wielobarwne i wykonane z cieniutkiego szkła tak jak bombki. Na szczęście potłukły się nieliczne, a całość zachowała się w bardzo dobrym stanie.
 
 
 
Od dawna intrygują mnie stroje ludowe. Ich kunsztowne wykonanie, kolory i różnorodność materiałów jest niesamowita.
 Stroje ludowe, są nadal żywą tradycją i formą podkreślenia przynależności regionalnej.
 
 
 
www.e-vive.pl



Podczas świąt i innych ważnych wydarzeń lokalnych można podziwiać je oglądając występy zespołów ludowych, lub odwiedzić Muzeum Wsi Kieleckiej, gdzie są udostępnione dla zwiedzających. Moja propozycja w szydełkowym wydaniu jest znacznie skromniejsza, choć bardzo pracochłonna.

 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 

 
 

 
 
Następnym razem pokażę Wam lalkę w stroju łowickim.
Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!