Obserwatorzy
wtorek, 12 kwietnia 2016
niedziela, 28 lutego 2016
piątek, 26 czerwca 2015
sobota, 21 marca 2015
sobota, 17 stycznia 2015
wtorek, 30 grudnia 2014
Leksykon część piąta. Strój Japoński- Kimono
Tak jak obiecywałam znów witam Was w leksykonie. Uff, dokończyłam i lepiej już nie będzie :)))
Dziś Japonia, Kraj Kwitnącej Wiśni.
Miłośników japońskiej kultury i znawców tematu zapewne nie zaskoczy ani strój, ani jego opis choć moja " wersja " odbiega nieco od powszechnie utartych schematów. Po pierwsze, moja lalka nie jest gejszą, której biała twarz i czerwone usta są niemal wizytówką tego wspaniałego kraju, po drugie zachowałam jedynie podstawowe elementy, którymi charakteryzuje się tradycyjny japoński strój kobiecy jakim jest kimono.
Przypomina ono nieco szlafrok, choć jego długie rękawy i kunsztowne wykończenie nie ma nic wspólnego z owym swobodnym wdziankiem. Dawniej kimona szyte były ręcznie, z jednego kawałka tkaniny, dziś są często szyte maszynowo, z wielorakich materiałów.
Jedwabne kimona, dla posiadaczy zasobnych portfeli ,szyje się na zamówienie z zachowaniem tradycyjnych zasad rzemiosła.
Kimono w pasie wiązane jest z tyłu szeroką szarfą zwaną obi.
Całość stroju uzupełnia fryzura oraz charakterystyczne obuwie, platformy.
Fryzura stanowi swoiste misterium pukli i upięć. Jeszcze nigdy nie stanęłam przed takim wyzwaniem, gdyż najpierw musiałam "ukorzenić" na tej małej główce cztery szpulki jedwabnych nici, a potem ułożyć z tych włosów fryzurę.
Kimono ma wiele znaczeń, nosi się je podczas wielu okazji. Inne kimono zakłada mężatka, inne panna. W wielu regionach starsze panie noszą je na co dzień.
Jak każdy strój tradycyjny, także kimono wyznacza ponad czasową elegancję, klasykę z którą utożsamiają się noszące je kobiety.
Japońska laleczka jest już przed ostatnią w tym cyklu.
Mam nadzieję, że Wam się podobała :)) i zapraszam ponownie.
Odwiedzajcie mnie czasami :))
Do zobaczenia. Pa
wtorek, 21 października 2014
Jesień na plecach
Jesień, w takich barwach niech żyje jak najdłużej! Codziennie staram się choć przez chwilę skupić wzrok na tych żółciach, czerwieniach, fioletach i brązach. Nie lubię zimy, a wręcz trochę się jej zawsze obawiam. Dlatego piękna jesień napawa mnie otuchą.
Ale nic nie trwa wiecznie, więc czas otulić hortensje, kupić zapas słonecznika dla moich grubodziobów, dokończyć nalewkę śliwkową i... zrobić sweter! :)))
Alicja znów zgodziła się zostać moją modelką i ślicznie wypadła w tych jesiennych kolorach.
Włóczka to Marble Chunky, której"poszły", aż trzy motki. Jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku.
Pozdrawiam Was i baardzoo dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Pa,
Subskrybuj:
Posty (Atom)














